Część XVII

Wielka atrakcją turystyczną Kaczycy jest kopalnia soli. Niepozorne wejście składające się z małego budynku oraz basenu z solanką nie wyglądało zachęcająco zważywszy, że nikt nie pilnował obiektu poza dwiema paniami sprzedającymi bilety gdzieś na uboczu. Nasz gospodarz przez kilka lat pracował jako górnik- technik wiec w dość dużym stopniu znał obiekt. Kopalnia składała się z 3 pięter- pierwsze było dostępne dla turystów, dwa pozostałe nie. W środku trudny do zniesienia zapach ropy /ropą malowano solne ściany po wydrążeniu aby wilgoć nie mogła dalej rozpuszczać ścian/, małe wykute w litej skale kaplice, tunele, sztolnie o niesamowitej akustyce, liczne rzeźby z soli oraz… podziemne boisko do siatkówki składa się na muzeum. Znaleźliśmy nawet polonika, bowiem trwała wystawa poświęcona kopalni w Wieliczce. Nasz przewodnik nieoficjalnie pokazał nam dwa niższe poziomy produkcyjne zamknięte dla turystów. Co ciekawe, wchodząc do obiektu jest możliwość swobodnej penetracji obiektu bez odpowiedzialności za życie i zdrowie. /Można praktycznie robić, co się podoba/.Tylko cisza przerywana jest monotonnym szumem pracujących pomp na niższych poziomach. Byliśmy sami. Po zwiedzeniu turystycznej części, nasz gospodarz zabrał nas na niższe poziomy gdzie nadal trwała praca wydobywcza. Niestety żadnego pracownika nie spotkaliśmy, pomimo, że w całej kopalni pracuje aż 5 górników i 2 techników- resztą sterują automaty. Sól wydobywana jest na zasadzie wypłukiwania wodą a później kilka kilometrów dalej jest odsalana. Niższe poziomy kopalni zrobiły na nas duże wrażenie. Praca pomp, urządzeń wszelkiego rodzaju oraz prawie całkowity brak światła powodował nastrój grozy. Przygnębiające wrażenie robił widok „restrukturyzowanych budynków” tzn wyburzanych tak aby zrobić miejsce dla mających powstać inwestycji turystyczno- medycznych opartych na leczniczym oddziaływaniem złóż soli. Niekoniecznie trzeba jechać nad Morze Martwe, aby popływać w roztworze nasyconym soli. Wystarczy zrobić to co my, tzn. przed wejściem do muzeum wskoczyć do basenu z solanką. Niesamowite wrażenie bowiem każda próba utonięcia kończyła się niepowodzeniem.