Część IX

Znowu szukamy noclegu po wyczerpującym dniu. Ściągamy kamizelki odblaskowe, bowiem widzimy ze ludzie się nas obawiają. Zatrzymujemy się w Zlatnej- w wąwozie wzdłuż potężnych gór. Typujemy dom z odrobina płaskiego terenu na końcu Zlatnej. Pomni niedobrych mitów widzimy domek na końcu wiejskich zabudowań otwarty, żywego ducha wokół. A noc blisko i burza wisi w powietrzu. Skromnie…Ktoś biegnie, piękna dziewczyna, za chwile jej mama i szeroki serdeczny gest wskazuje nam, że łąka jest do naszej dyspozycji. Po rozbiciu się, zdjęciu kombinezonów skórzanych wyglądamy jak ludzie. Gospodyni przynosi Tzujke, czyli narodowy napój destylowany z owoców gruszek, śliwek, jabłek. Oj,…bardzo mocne i głowa nie boli! Wieczorem znając kilka słów angielskich jadę obejrzeć pałac eklektyczny zbudowany w 1910, pusty, kilometr od wioski a z okien można strzelać do zwierzyny w gęstym lesie. 5 pięter, tylko ogrodzenie z drutu kolczastego i pozostałości po trzech instytucjach – biuro filmowe, szkoła, więzienie.
Poranne oględziny sprzętu- nic się nie dzieje a przecież jedziemy docierając motory! Szczęście chyba zaczyna się uśmiechać. Znowu jesteśmy zaproszeni na śniadanie, nie przelewa się, dlatego chwyta nas to za serce. Z książek wiemy ze coś trzeba zostawić- chcemy dać Euro, gdyż prezentów ze względu na ilość miejsca nie wieziemy- na migi rozumiemy, że to obraza, wiec zostawiamy atlas europy z zaznaczoną Polską i Krakowem. Każemy uczyć się języków,. Zauważamy, że ludzie naprawdę wiedzą gdzie jest Polska, i że za 2 lata Rumunia wejdzie do Europy, pomimo trudnych warunków życia codziennego, wiedza jest dla nich ważna. Wielu Europejczyków nie wie gdzie znajduje się Polska a w Rumunii są wg. nich tylko wampiry i cyganie. Mity!